Za ciosem

A skoro ożywiłem swojego bloga idę za ciosem – w ubiegłym roku miałem okazję poznać sporo ciekawych osób:

Paweł Harajda, ewangelista Olcamp.pl - jak pisze o sobie, to postać interesująca. Człowiek zarażony ideą spotkań barcampowych. Lubię takich entuzjstów, ludzi, którym sprawia przyjemność dzielenie się wiedzą i zarażanie innych pasją. Śmiały, otwarty umysł – jak dla mnie perełka na olsztyńskim niebie. Patrzę na niego z podziwem (że mu się chce) i zaciekawieniem (że dalej mu się chce) :) Informatyk, ale jak dla mnie bardziej humanista i postać jak najbardziej renesansowa.

Olcamp

Miałem okazję dwukrotnie uczestniczyć w Olcampie – raz jako słuchacz, drugi raz jako prelegent. Z przyjemnością słuchałem Macieja Rytczaka oraz Marcelina Chodynieckiej-Kuberskiej i ich wizji rozwoju identyfikacji miasta. Na pytanie ile potrzeba na to czasu odpowiedział: 5 lat. Niestety nie będzie mu dane, bo prezydent Grzymowicz zwolnił go z funkcji Dyrektora Wydziału Kultury Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Olsztyna na fali oczyszczania własnego wizerunku. Szkoda, bo mógł zmienić wiele nawet, jeśli część pomysłów (niektórzy twierdzą, że większość) była adaptacją odtwórczą. W czasach postmodernizmu to chyba nie zarzut ;)

Czytaj dalej

Dopasuj swój profil

Jesteś wolnym człowiekiem? Na pewno?

Jesteś wolnym człowiekiem? Na pewno?

W ostatnim czasie zauważyłem, że kilka osób „zawiesiło” swoją działalność na Facebooku. Zgodnym głosem jako powód podały zbytnie uzależnienie od tej platformy. Nic w tym dziwnego – uzależnić można się nie tylko od alkoholu, narkotyków, hazardu, pornografii, ale także internetu, informacji itp.

Nie jest to przełomowe odkrycie i choć nie jestem psychologiem postanowiłem stworzyć profil seryjnego pożeracza informacji, żeby przejrzeć się w nim niczym w lustrze.

Profil seryjnego pożeracza informacji:

  1. Jesteś wykształconym lub kształcącym się człowiekiem.
  2. Wiek w granicach 20-35 lat.
  3. Posiadasz konto na FB, NK, Twitterze i tym podobnych portalach.
  4. Dzień zaczynasz od sprawdzenia poczty i wpisów na społecznościówkach.
  5. Pomiędzy prysznicem a ogoleniem się (faceci) lub wysuszeniem włosów (kobiety) sprawdzasz czy nie ma nowych maili/wpisów.
  6. Po śniadaniu lub po wykonaniu „podstawowych czynności życiowych/zawodowych” mówisz sobie, że tylko na chwilę wpadniesz na FB
  7. Chwila kończy się po 2-3 godzinach.
  8. Chwile na sprawdzaniu statusu rujnują codziennie Twój plan dnia
  9. Prawdopodobnie posiadasz smartfona. Jeśli nie, to nosisz się z zamiarem jego kupna.
  10. Masz ok. 300 nieprzeczytanych tweetów. Nie łudź się, nigdy ich nie przeczytasz.
  11. W chwili gdy to czytasz w zakładkach przeglądarki masz min. 10 stron, które przeczytasz później.
  12. Pomimo tego, że przeczytałeś ok. 100 wpisów, kliknąłeś w ok 300 linków masz poczucie niedosytu, że tak naprawdę niczego wartościowego się nie dowiedziałeś.
  13. Powtarzasz sobie, że od jutra to się zmieni.

Lista mogłaby być dużo dłuższa, ale jeśli wśród tych kilkunastu punktów odnajdujesz siebie czas coś z tym zrobić…

A tak poza tym – miłego weekendu. Bez informacji ;)

Odróżnij się albo zgiń!

W niedzielę miałem déjà vu. Pewien obraz przypomniał mi spotkanie sprzed kilku lat. Grając na festiwalu w Białymstoku, w chwili przerwy postanowiliśmy się wyrwać na szybki obiad. Trafiliśmy do… Hm, dzisiaj nie wiem jak to nazwać, więc spróbuję opisać.

Blaszana buda wielkości 6×3 metry, podzielona na kuchnię (nie wiem gdzie i jak myli ręce) oraz część stołówkową z lustrem na ścianie, kilkoma stołkami barowymi i blatem. Podawano tam kebab. Przynajmniej taka była intencja „restauratorów”. Niezrażeni weszliśmy. Klimat mnie wciągnął. Właściciele i klientela dopełniali reszty. Poczułem, że wchodzę w to i jestem naprawdę odjechanym gościem zamierzając tu jeść. Dałem radę. Wychodząc, podziękowałem właścicielce, że  mieli odwagę na zrobienie takiego lanserskiego miejsca. Był to chyba pierwszy komplement jaki usłyszała od klienta. Wyglądała na zaskoczoną. Zdecydowanie ten przybytek wyróżnia się na gastronomicznej mapie Polski. Polecam. A tak w ogóle to Białystok ma klimat i potrafi się odróżnić – vide ubiegłoroczna batalia o logo miasta.

Czytaj dalej

Światło świeć

Ten filmik denerwuje i jednocześnie zachwyca. Jestem pewien, że wszystkim maniakom najnowszych technologii podniesie ciśnienie krwi. Pamiętam wielokrotnie jak denerwowali mnie przygodni gitarzyści, którzy brali do ręki mój bas i grali na nim z feelingiem mimo, że trzymali ten instrument 3-4 raz w życiu.

Czytaj dalej